Wróciłam z urlopu. Siedzę właśnie za biurkiem w brzydkiej Warszawie. I super, że mogę w tym miejscu móc wspominać Góry Stołowe, wędrówki i Schronisko Jagodna. Miejsce cudownie sympatyczne, świetny klimat, jedzenie przepyszne i jeszcze porcje jak dla skalnego olbrzyma. Po zdobytym szczycie Jagodna w schronisku zamówiłam z córkami Grule z Gzikiem i Racuchy Jagodne. Jedno jako obiad, drugie jako deser - serio! najadłyśmy się tymi pysznościami.
Dzisiaj nie szukałam strony schroniska, wyskoczyła mi przypadkiem i jeszcze z ofertą pracy ze schroniska
Przypadek? Zatrudnicie matkę z dwójką dzieci:)?

Komentarze
Dodaj komentarz